Podsumowanie dnia: gorący dzień w LA

7
fot. Armando Arorizo / Newspix.pl

David Stern ukarał Spurs, bo nie podobało mu się, że LeBron James i Ray Allen na finiszu pokonali Spurs grających bez swoich gwiazd. No cóż, jeszcze tylko kilka miesięcy i Stern odejdzie. Musimy to jakoś przeczekać. Tymczasem Lakers na pewno sprawili dużo radości komisarzowi, ponieważ w meczu pokazywanym przez ESPN zagrali bardzo ładnie i wreszcie pod ręką D’Antoni’ego zaprezentowali swoje możliwości ofensywne (chociaż też można się czepiać, że za mało było Kobe’go, a za dużo Jamisona). W Cavs znowu swoje 5 minut miał Jeremy P, a Alonzo Gee trafił game-winnera. Russell Westbrook zbliżył się do quadruple-double (23pts-13reb-8ast-7stl) prowadząc Thunder do zwycięstwa z Jazz. Natomiast Marcin Gortat rozegrał swój setny mecz w pierwszej piątce i był najlepszym zawodnikiem Suns, ale jego drużyna znowu przegrała.

TORONTO 101, PHOENIX 97

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykuł250 tys. dolarów kary dla Spurs za to, że są mądrzejsi od Sterna
Następny artykułEnergia nie do okiełznania

7 KOMENTARZE

  1. Ciekawe czy ten mecz Lakersów to zwiastun czegoś lepszego, czy przypadek jak mecz z Dallas. Raczej nie sądzę żeby szybko powtórzyło się 61 punktów rezerwowych. Pocieszające że kolejny bardzo dobry mecz zagrał Jamison, może wejdzie mu to w krew. No i najważniejsze pytanie gdzie był Sacre?? Howard musiał strzelać z pistoletów po trójkach, a akurat było tyle do strzelania ;)

    BTW Rzut za trzy Waitersa w meczu cavs-hawks chyba nie był airballem.

    Lubię to: 0
  2. No Lakersi dzisiaj fantastycznie. Świetnie wykorzystywali graczy, którym w danym momencie żarło. Na wnioski trzeba mimo wszystko poczekać bo z Mavs też było pięknie a zaraz powrót do słabiutkiej gry.

    Lubię to: 0