Andre Drummond trafił za trzy jakby tylko to robił w życiu

6
fot. The Associated Press

Przypuśćmy, że jesteś fanem Detroit Pistons i ostatnie sześć miesięcy spędziłeś eksplorując jaskinie na Jukatanie. Wracasz dziś rano do domu, kucasz na pralce i  moczysz nogi w zlewie. Rozkoszując się 28 metrami swojej kawalerki zapominasz o klaustrofobicznym działaniu miejsc, które dopiero co opuściłeś. Wystawiasz gumiaki na balkon, kask wieszasz na rogu jelenia, odpalasz LeaguePass, który wykupiłeś sobie na lotnisku w Guadalajarze i włączasz swoich Pistons. Nie znasz składu, ale… jest duża szansa, że jeśli znasz skład z poprzedniego sezonu, to niewiele się zmieniło. Tak myślisz.

I paczysz:

Andre Drummond do wczoraj nigdy nie trafił trójki. Andre Drummond trafiał 29,5% z linii na jednym roku w Connecticut. Inaczej mówiąc – Andre Drummond nigdy nie widział rzutu, który… by polubił.

„O ile komfortowo Drummond czuje się 2-3 metry od kosza, to jego zasięg niestety kończy się na tym obszarze. Miewa przebłyski, ale to jeszcze nie jest rzut na poziomie takiego Grega Monroe. Drummond i tak poczynił niesamowity postęp podczas lata, ponieważ w NCAA jego arsenał ofensywny ograniczał się do wsadów i dobitek. A w Mo-Town nagle mamy piwot, rzut po obrocie, półhaki lepsze niż Darko i agresywność we wszystkim co robi. Sheed byłby dumny…” – Sebastian

Ta trójka była przypadkowa, ale niech mnie Thunder świśnie: wyglądała imponująco – wyjście do góry, niezła technika. Póki co, Drummond nie gra jeszcze obok Grega Monroe, ale zalicza 11-11-3 PER-36 i trafia 62% z gry. Z uwagi na takie właśnie momenty Drummond miał zostać wybrany z nr 2 Draftu.

Gra podkoszowej rotacji nie jest akurat największym problemem Pistons (Stuckey i Knight są), ale zobaczymy jak szybko będzie sobie zdobywał minuty. Umie trafić za trzy (raz) – to już pewne. JaVale McGee był w szoku.

0
Poprzedni artykuł3 na 4: Oceniamy początek sezonu. Co z tymi Lakers?
Następny artykułLamar Odom tkwi w Lakers

6 KOMENTARZE